Gdy jak cień snuję się ulicami, przez park w dół rzeki gdzie port
Słychać gwar kobiet, które żegnają - jak kiedyś Ty mnie w tamten dzień
Ich twarze pełne trosk i nadziei, że wrócisz gdy skończy sie rejs
Poczuć, że jestes znów, słony smak Twoich ust, lecz Twój statek juz znika we mgle...
Wciąż pamiętam ten dzień, tamten ranek,
Twą postać na brzegu, ten żal
Oczy mokre od łez, gdy tak stoisz we mgle
Nigdy więcej nie ujrzałem Cię
Tamtej wiosny gdy kwitły żonkile, gdy kolorem i wonią odurzyły nas
I ten czar pierwszych słów wyszeptanych, ciche "Kocham" i wiersz z Twoich ust
Byłaś moim marzeniem mą wiarą, gdy w słońcu widziałem Twą twarz
Nocą księżyca blask szeptał do ucha nam, że sny nasze lecą do gwiazd
Tak daleko od siebie lecz blisko, każdej nocy przez wiatr i przez fale
Byłem ptakiem co mknie, białym żaglem, upadłym aniołem w Twym śnie
Może kiedyś zrozumiem dlaczego, może kiedyś znów słońce zaświeci nam
e D C G F C G D
e D C G e D
e D C G F C G D
e D C G e D
e D C G
F C G D
e D C G
C D G