Kiedy¶ dadz± ci karabin, każ± równo stać,
Kiedy¶ każ± załadować, potem oddać strzał
Sił± wpędz± do okopu, błoto wbij± w twarz,
Potem padnie rozkaz "Umrzyj!" i skończy się czas.
Rozkaz, rozkaz - idziemy ze ¶piewem!
Rozkaz, rozkaz - a sztandar powiewa
Nasz.
Tamten frajer z drugiej strony to odwieczny wróg,
Rozkaz pada, rzucasz granat, on już jest bez nóg.
Miał 20 lat jak ty i chciał rzucić też.
Ty dostaniesz wielki order, z niego tryska krew.
Deszcze niespokojne potargały sad,
A my na tej wojnie ładnych parę lat.
Do domu wrócimy, w piecu napalimy
Nakarmimy Szarika, a potem Gustlika.
d F C d F C
d C d C F C
d C d C F C
d F C
d C d F A
d C B C d