Długo w nocy stukają klawisze
Nocna lampka płonie do świtu
Co pan pisze maestro bezdomny
Co pan pisze
Dziś już takich wierszy nie drukują
Każdy dźwiga osobną chandrę
Pan nie wierzy a jednak to prawda
Pan nie wierzy
To wszystko napisane w księgach
Mamy nawet wiernych proroków
Więc do przodu maestro bezdomny
Więc do przodu
Zechciej słuchać za oknem zgrzyta
Masowej pieśni ton wesoły
Smutek proszę znika bezboleśnie
Smutek proszę
Z pejzażu wyszły stare wiatraki
Z pieczątką grzesznych Don Kichoci
A myśmy przeszli do współczesnych
A myśmy przeszli
A myśmy przeszli
Przeszli
|
Długo w nocy stukają klawisze |
Nocna lampka płonie do świtu |
Szkoda ciszy Maestro Bezdomny |
Szkoda ciszy ... | x2
D D6 D
G
A G D A
D
h
D
G fis e
A G
h
D
G fis e
A
D A
D A D D6 D D4 D D6 D D4
D
G
A G D
A G D (A)(G)(D)