Ta pie¶ń o harcerzu jest,
Co życie dał i serce swe.
O harcerzu.
Na placu gdzie w piłkę grał,
Benzyn± chciał zmienić ¶wiat,
Na lepsze.
Więc gdy rozgorzał bój,
On chwycił karabin swój
I poszedł w bój.
Lecz snajper co na dachu stał,
Zobaczył go i oddał strzał
I trafił go, prosto w pier¶.
Na warszawskim bruku, rozrzucone dłonie,
A spod hełmu widać dziecięce,
Dziecięce skronie.
Ten chłopiec miał dziesięć lat,
To za mało, za mało, by zmienić ¶wiat,
Na lepsze.
C a d G