Jest sroga zima, a o lecie już myślę nieśmiało
Kiedy z wiatrem i złotą kulą słońca
Znów wyruszę na włóczęgę wspaniałą
Gorące lato, mała ważka nad wodą szybuje
Senne żaby leniwie drzemią w stawie
Polny konik swe skrzypce szykuje
Przy kominku ciepły płomień
Ciągle lato przypomina
Spójrz za oknem, jak w zamieci
Tańczy z mrozem biała zima
Zielone liście, gdzieniegdzie pożółkły na drzewach
Jesień idąc rozpina babie lato
Twoja buzia jest cała w złotych piegach
Ale jest zima, mróz trzaska i rysuje figury
Byle jeszcze tak dotrwać aż do lata
Potem opuścić szare miejskie mury
dg
A7d
A7
dgAdC
FgA7
gA7d
gA7d