Porwały nas deszcze
Przegoniły wiatry
I zdały na siebie
W przygodnym nam domu
Miejsca nie zagrzały
W tym górskim niby niebie
A dziury w tym niebie
wiatrem łatane
W Bacówce tylko my sami
I nic nie mówimy
tylko dotyk ręki
by nie puć chwil co przed nami
A mrok sprzymierzeniec
przygarn±ł mi ciebie
ciepłe twoje ręce
hej staraq bacówko
niebo w nas się rodzi
przyjaĽń czy co¶ więcej
a
FE
a
Fe
a
Fe
d
GC
dEa
dGE
FCEa